Marcin, czyli jak psycholog może pomóc dziecku?

Posted by | · · · · · · · · · · | Bez kategorii | Możliwość komentowania Marcin, czyli jak psycholog może pomóc dziecku? została wyłączona

Na początku dzieci kochają swoich rodziców, gdy są już starsze osądzają ich. Zdarza się, że im wybaczają.

Oscar Wild

 

Po przyjściu ze szkoły od razu znikał w swoim pokoju. Anna widziała tylko jego plecy, gdy zamykał za sobą drzwi. Włączał konsolę i zaczynał grać. Martwiła się, że jest głodny. Przynosiła jedzenie do pokoju. Nie chcę, odpychał talerz, nawet nie patrząc. Nie odrywał wzroku od ekranu, jakby Anna była cieniem. Nie rozumiała, o co chodzi w grach, które zabierały jej syna. Doom, Call of Duty, Battlefield. Skąd tam tyle emocji, wrzasków, krwi, odgłosów uderzeń. Po co.

 

Jak w szkole? Pytała Anna wciąż stojąc za jego plecami. Ignorował ją, albo rzucał, że nie teraz, później. Żeby dać mu spokój. Stała wtedy jeszcze chwilę, bezradnie. A potem cicho odchodziła.

 

Kiedy Marcin tak się zmienił? Ze słodkiego chłopczyka, który ukradkiem zlizywał krem z tortu i z radością rzucał się jej na szyję w młodego człowieka zawieszonego między dzieciństwem a dorosłością. Nieprzystępnego. Zupełnie jakby nie był jej. Tak bardzo różnił się od starszego syna. Niezmiennie pogodnego i łagodnego.

Anna pamiętała wyjazd w Bieszczady. Marcin przemycił wtedy laptop w plecaku, chociaż Marek kategorycznie zabronił mu brać ze sobą sprzęt elektroniczny. To miał być czas spędzony razem, rodzinnie, choć bez starszego syna, który odbywał studenckie praktyki. Jednak Marcin zaraz po przyjeździe zamknął się w swoim pokoju i włączył laptopa. Gdy tylko Marek to zobaczył, zabrał komputer. Marcin wściekał się i oponował, ale krótko. Wyjął smartfon i zastygł na tapczanie, surfując po sieci.

 

– Marcin, idziemy w góry! Szykuj się!  – Anna stanęła w drzwiach. – Marcin! – krzyknęła. – Dosyć tego – rzucił ostro Marek. Zszedł na dół i poprosił gospodarzy o wyłączenie routera. Marcin nie miał wyboru. Poszedł z nimi w góry, choć przez połowę trasy boczył się i nie reagował na ich żartobliwe zaczepki. Później ożywił się i dał wciągnąć w rozmowę. Wrócili do pensjonatu szczęśliwi, rozgadani, rozgrzani wysiłkiem, słońcem i byciem razem.

 

To był ostatni raz, kiedy Marcin był taki. Jeśli teraz w ogóle widywała go przy śniadaniu, lub zanim zniknął w pokoju, to zwykle z jego twarzy nie schodziła chmura gradowa. Unikał jej wzroku. Jakby mu coś zrobili. Ona i Marek.

 

Zachowanie Marcina szybko wyprowadzało Marka z równowagi. Może dlatego, że był wykończony pracą.

 

Gdy zdarzało się, że mogli wspólnie zjeść kolację, Marcina zwykle nie było przy stole. Ojciec szedł wtedy do pokoju syna. Anna słyszała, jak krzyczy i beszta Marcina. Odwołuje się do jego sumienia i rozsądku. Marcin zaś milczy.

 

– Synku, dlaczego nie chcesz z nami rozmawiać? Dlaczego nic nie mówisz? – zapytała kiedyś Anna.

 

– Co mam mówić, zawsze mnie zbywaliście, macie gdzieś, co myślę – odburknął.

 

– Jak to, synu? Przecież my zawsze wszystko dla Ciebie, żebyś miał dobrą szkołę, warunki do nauki – załamała ręce Anna.

 

Marcin nie odezwał się słowem.

 

– Marek, musimy coś zrobić – Anna dotknęła ramienia męża, który przysypiał na kanapie przez telewizorem. – On ma bardzo słabe oceny, a za chwilę egzamin gimnazjalny. Nie dostanie się do dobrego liceum.

 

– Co możemy jeszcze zrobić?-  Marek nie otworzył nawet oczu.

 

– Może trzeba wynająć korepetytora, albo zorganizować zajęcia dodatkowe?

 

– On miał już 5 korepetytorów – Marek nie miał ochoty na rozmowę.

 

– Może oni nie mieli właściwego podejścia – zastanawiała się Anna.

 

– Właściwym podejściem byłoby wystawienie go za drzwi, razem z jego konsolą – mruknął Marek – Niech sobie radzi sam.

 

Kiedy Marcin się urodził, marzyli z Markiem, że chłopiec zostanie wziętym prawnikiem. Klienci będą stali w kolejce do jego kancelarii. Zaplanowali dla niego przyszłość: do której szkoły pójdzie, jakich języków będzie się uczyć, jakie studia ma skończyć. Wszystko było omówione i ustalone.

Anna zawsze dbała o Marcina jak mogła. Gotowała, kupowała najlepsze rzeczy. Miał wszystkie modele konsol, te starsze oddawali kuzynom. Często czekał na Marka do późna, by pograć razem z nim. Ale Marek nie miał czasu i siły. Poklepywał chłopca pobłażliwie po plecach i zamykał się w gabinecie. Anna nie chciała grać. Wymawiała się gotowaniem, zakupami, obowiązkami domowymi.

Zdaje się, że to wtedy zaczął rosnąć między nimi mur. Chłopiec przestał zabiegać o ich uwagę, bo jej nie otrzymywał. Emocje znajdował w grach.

>>> Jak odbudować kontakt z nastolatkiem i nie pozwolić na uzależnienie od gier?

 

Grażyna Rembelska, psycholog dziecięcy, psychoterapeuta, Lwowska 5

Jak rozmawiać z nastolatkiem?

Na rozmowę z nastolatkiem każdy moment jest dobry i to co ma znaczenie, to sposób w jaki rozmawiamy. Ważne żeby w tej rozmowie nie oceniać, nie krytykować, nie udzielać rad, nie narzucać swojego zdania. Jeżeli nasz nastolatek nie chce z nami rozmawiać, warto zastanowić się dlaczego, co takiego się stało, że wycofał się z kontaktu z rodzicami. Czasami rodzice są sami w stanie odpowiedzieć na to pytanie, wtedy łatwiej jest ten kontakt nawiązać. Natomiast czasami ta odpowiedź jest dużo trudniejsza do znalezienia, wtedy warto skorzystać z pomocy specjalisty.

Czasami nasze dzieci próbują z nami nawiązać kontakt. Natomiast nie zawsze jest to kontakt, jakiego rodzic chciałby. Rodzic chciałby usłyszeć to, co dla niego jest satysfakcjonujące, nie zawsze idzie to w zgodzie z tym, co nastolatek nam prezentuje. Wtedy dochodzi do konfliktów. Dlatego w tych momentach, kiedy nasze dzieci dzielą się z nami swoimi uczuciami, spostrzeżeniami, wątpliwościami ważne jest, byśmy słuchali swoich dzieci. Żebyśmy stosowali narzędzia takie, jak aktywne słuchanie, jak empatię, okazywanie zrozumienia, po to, żeby ten kontakt się nie zerwał. Żeby mieć z naszym dzieckiem więź, relację.

Trudność pojawia się wtedy kiedy dziecko ma realizować plany i ambicje rodziców. Na tym tle może dochodzić do konfliktów. Najczęściej dzieci, które idą za tym, co rodzice proponują, nie stawiają oporu, nie powodują tego problemu. Natomiast dzieci, które chciałyby realizować siebie w opozycji do rodziców – wtedy jest ewidentnie konflikt interesów. Warto zwrócić uwagę, czy my nie nadmiernie naciskamy na nasze dziecko, czy za pośrednictwem dziecka nie chcemy zrealizować jakiegoś swojego planu, jakiejś swojej niespełnionej ambicji, niespełnionego marzenia z wcześniejszych okresów naszego życia. Czasami może to się odbywać kosztem dziecka i wtedy to nie służy rozwojowi i zdrowiu psychicznemu nastolatka. Warto zastanowić się, jak my rozumiemy szczęście naszego dziecka, ale też zapytać, jak ono rozumie swoje szczęście i czego ono potrzebuje i w którym kierunku chce się rozwijać.

Bardzo ważne jest aby rodzice uwzględniali możliwości dziecka. Czasami oczekiwania rodziców mogą być nieadekwatne do możliwości dziecka i wtedy jest to tragedią właściwie dla wszystkich, ponieważ później dziecko może doświadczać uczucia porażki. Może to skutkować jakimiś problemami depresyjnymi, bądź trudnością w odnalezieniu się w życiu i w społeczeństwie, bo okazuje się, że dziecko nie jest w stanie zrobić tego, co zaplanowali rodzice, co ono myślało, że jest w stanie osiągnąć.

Jakie problemy psychologiczne mogą mieć dzieci?
Coraz więcej dzieci ma trudności z zaadaptowaniem się do środowiska szkolnego, w relacjach z rówieśnikami, okazywaniu emocji, wyrażaniu emocji, z kontrolą emocji. Te problemy nasilają się, wynikają z różnych względów, one są związane ze zmianami, które zachodzą w naszym życiu, związane są z tempem pracy, z tym że trochę rozluźniają się wartości rodzinne i relacje. Wynikają też z różnych czynników, także związanych z wczesnym etapem życia – na przykład urazy okołoporodowe. Dużo więcej dzieci w obecnych czasach rodzi się wcześniej, są dzieci, które są z ciąży podtrzymywanych. To też ma znaczenie dla rozwoju i funkcjonowania dziecka.

Dzieci i nastolatki cierpią na depresje, a objawy przebiegają nieco inaczej niż u dorosłych. W przypadku dzieci częściej jest to obserwowane w takich zachowaniach impulsywnych, agresywnych. Dzieci mają zachowania autoagresywne wobec siebie. Często są wybuchowe, płaczliwe, jest duża labilność nastrojów. Czasami pojawiają się problemy z relacjami z rówieśnikami, oczywiście również takie jak: płaczliwość, zmęczenie, wycofanie, niechęć – te objawy również występują. Natomiast najczęściej u dzieci można zauważyć zmiany depresyjne na skutek zmian zachowania, które to dziecko prezentuje.

Młodzież również cierpi na depresję, czasami te depresja u młodzieży jest niezauważalna ze względu na okres dorastania. Jest on  utożsamiany z takim okresem trochę wycofania, melancholii i tego, że naturalnym dla nastolatków jest, że zaczynają mieć labilność nastrojów, że się wycofują, że są bardziej impulsywne albo widzą świat w czarnych kolorach. Też naturalna jest dla okresu dorastania większa przewaga emocji negatywnych nad emocjami o znaku pozytywnym. Czasami może to umknąć naszej uwadze, że nastolatek też wymaga pomocy specjalisty.

Jak wygląda pierwsza wizyta z dzieckiem u psychologa?
Jeśli mówimy o mniejszych dzieciach, to zawsze pierwsze spotkanie to spotkanie rodziców z psychoterapeutą. Spotkanie ma na celu rozpoznanie problemu, poznanie rodziców, zrobienie wywiadu, poznanie rodziny. Dopiero później kolejne spotkanie jest z dzieckiem. Często odbywają się kilkustopniowe spotkania, na których terapeuta dokonuje diagnozy, informuje rodziców, jak będzie przebiegał proces terapeutyczny, jak on rozumie problem dziecka.

W przypadku młodzieży również te spotkania mogą przebiegać bardzo podobnie – najpierw jest spotkanie z rodzicami, dopiero później z nastolatkiem. Natomiast część kontaktów nastolatka z psychologami odbywa się też z ich inicjatywy i wtedy lepszym rozwiązaniem jest, kiedy to pierwsze spotkanie jest z nastolatkiem, dopiero później z rodzicami. Natomiast zarówno dzieci jak i młodzież nie są osobami samodzielnymi, one żyją w rodzinie, są zależne od rodziców, w związku z tym kontakt z rodzicami jest bardzo ważny. Wspólna praca terapeuty z rodzicami ma znaczenie dla całego procesu terapeutycznego.

 

 

 

 


No Comments

Comments are closed.