Marek: wypalenie zawodowe

Posted by | · · · · · · · | Bez kategorii | Możliwość komentowania Marek: wypalenie zawodowe została wyłączona

Ale dla mnie nie ma ani poniedziałku, ani niedzieli, są tylko dni popychające się w bezładzie.

—- Jean Paul Sartre

 

Z kawą zaczynał i kończył dzień.

 

Bez niej zgasłby ostatni węgielek żaru, który się w nim tlił.

 

Gdy pierwsi pracownicy zaczynali się schodzić do biura, Marek był już pogrążony w pracy. Wracał do domu, kiedy dzieci spały. Żona zwykle oglądała telewizję.

 

– Dlaczego znów wracasz tak późno? – zadała to samo pytanie, co wczoraj. I przedwczoraj.

– Zarabiam – udzielił tej samej odpowiedzi, co zawsze.

 

Żebyście nie musieli się martwić, że nie stać was na najnowsze modele iPhone’a i nie pojedziemy jak co roku w Alpy i na Malediwy, dodał w myślach. A ty kochanie, żebyś śmiało płaciła za kolejny botoks i zabieg odchudzając bez obaw, że twoja karta zostanie odrzucona z powodu braku środków.

 

Powstrzymał się, by nie powiedzieć tego na głos.

 

Przygotował w ekspresie ostatnią porcję kawy tego dnia i zamknął drzwi gabinetu.

 

Już po dziesiątej.

 

Tyle spraw nie załatwionych, tyle zadań na niego czeka.

 

Zamknął oczy i oparł się o zagłówek fotela.

W klatce piersiowej i w gardle czuł węzeł, który nie pozwalał mu zaczerpnąć więcej powietrza. Ze wstrętem i jednocześnie strachem myślał o kolejnym dniu. Bał się, że nie da rady.

 

Pchał pod górę codzienny głaz zadań i obowiązków jak Syzyf. Im bardziej starał się go przesunąć kamień choć o milimetr do przodu, tym bardziej go przygniatał.

 

Tego dnia zwlókł się z łóżka, mobilizując resztki sił. Dotarł do biura z myślą, że musi się wziąć w garść, bo inaczej wszystko się rozsypie. Wszystko – czyli najpierw on sam, a potem szereg niepozałatwianych spraw runie jak domino.

 

Gdy usiadł za biurkiem, bał się otworzyć pocztę. Kursor sterowany jego ręką zawisł nad ikonką programu pocztowego. Nie zdecydował się jej kliknąć. Zamiast tego tępo wpatrywał się w ekran, oglądając idiotyczne filmiki na Facebooku.

 

Po godzinie jednak odezwały się wyrzuty sumienia. Może dzieje się coś ważnego?

 

Otworzył skrzynkę pocztową i natychmiast zalała go fala maili.

 

Zrobiło mu się niedobrze.

 

W tym samym momencie do gabinetu zajrzała jego asystentka. – Prezesie, czekają na Pana w konferencyjnej.

 

– Przecież wiem, warknął.

 

Nieprawda. Zapomniał o spotkaniu. Kolejny raz.

 

Co się z nim dzieje?

 

Przecież kilka lat temu mógł góry przenosić.

 

Osiągał, co chciał. Awans za awansem, podwyżkę po podwyżce.

 

Zestarzał się? Opadł z sił?

 

Niedawno żona wykupiła rodzinny wyjazd na egzotyczną wyspę.

 

– Cieszysz się? – dopytywała się na swój dziecięco radosny sposób.

 

Myśl o wspólnych wakacjach przerażała go. Podczas ostatniego zimowego wypadu nie mógł wykrzesać z siebie odrobiny entuzjazmu. Zimowe słońce raziło go w oczy. Jedzenie i wino, którym zachwycała się żona, smakowały jak papier.

 

Niedawno w poczekalni u lekarza, czekając na rutynowe badania, do których zmuszała go żona, kartkował jakieś czasopismo.

 

Natknął się na wywiad ze znanym psychoterapeutą.

 

Może powinien porozmawiać z kimś takim?

 

Nie wiedział, jak zabrać się za szukanie specjalisty. Znajomi nie afiszowali się z tym, że chodzili na psychoterapię. Czasami niektórzy przebąkiwali, że ostatnio świetnie się czują, bo leki działają. Postanowił, że jutro sprawdzi w internecie. Może znajdzie dobrego specjalistę. Nie zależało mu na znanym nazwisku. Ważne, żeby miał zapewnione minimum dyskrecji. Nie czułby się komfortowo, gdyby przed gabinetem spotkał znajomą osobę.

 

Marek potarł oczy. Była prawie dwunasta. Nie miał siły wstać i przygotować się do snu.

Nie wierzył, że da radę przetrwać następny dzień.

 

Mało spał tej nocy, raczej tkwił w męczącym półśnie. Obudził się z bólem głowy.

 

Kiedy parzył pierwszą, poranną kawę, poczuł się jednak trochę lepiej. Zakotwiczyła się w nim myśl, że musi coś zrobić, żeby przerwać stan, w którym się pogrążył.

 

Co mu dolegało?

Czym jest wypalenie zawodowe?

Dr Adam Aduszkiewicz, coach, terapeuta, filozof

Lwowska 5 Ośrodek Rozwoju Osobistego

 

To jest wypalenie zawodowe, czyli stan, w którym człowiek czuje się, jakby wszystko w nim spłonęło. Jest pusty, nie ma energii, nie ma siły. Nic nie może, a przynajmniej tak sądzi. Mówi się zwykle, że wypalenie polega na głębokiej nierównowadze między potrzebami i możliwościami człowieka a zadaniami, z którymi się styka. Z wymaganiami, które stawia otoczenie. Najprościej powiedzieć, że ktoś ma za dużo pracy, w porównaniu z tym, co może wykonać. To za mało. Zaburzenie proporcji między tym, co człowiek może dać, a tym, czego wymaga od niego świat powoduje, że ma on poczucie absurdalności sytuacji. Nie jest w stanie odnaleźć się warunkach, które stwarza mu środowisko. To mogą mieć związek ze złymi stosunkami w pracy, mobbingiem. Gdy ktoś jest wypalony, jest też często przekonany, że nie da sobie rady. To jest jego wewnętrzna ocena.

 

Wypalenie to jest więcej niż przeciążenie, zmęczenie.

 

Człowiek zmęczony wyśpi się, pojedzie na urlop i wróci wypoczęty do pracy.

 

Człowiek wypalony – nie.

 

Świadomość tego, co go czeka danego dnia, sprawia, że nie może wypocząć. W takiej sytuacji każde wyjście rano do pracy jest kolosalnym wysiłkiem, znacznie większym, nieporównywalnym niż wtedy, gdy ktoś jest po prostu zmęczony.

 

Prof. Władysław Tatarkiewicz, mając lat 90, pisał w pamiętnikach, że już tylko praca go nie męczy. Między jego zadaniami jednak istniała absolutna harmonia. To jest odwrotność tego, czego doświadcza człowiek wypalony zawodowo.

 

Jest zmęczony, przestraszony, zestresowany, wewnętrznie pusty. Nie ma siły do podjęcia działania.

 

Wypaleniem zawodowym jest dotkniętych około 25% Polaków. Wg innych statystyk 50% absencji w pracy w UE jest spowodowane wypaleniem, nie zaś zwykłymi chorobami.

 

Mamy też zjawisko karõshi, znane z Japonii, ale opisywane też w Europie. Np. przez polsko-szwedzkiego badacza Aleksandra Perskiego. Polega na tym, że ludzie nagle umierają bez akceptowanych fizycznych podstaw. Po prostu nagle bateria się skończyła. Człowiek przestał żyć, wypalił całą życiową energię.

 

Należy być bardzo uważnym i nie lekceważyć zjawiska wypalenia.

Warto zaobserwować podatność na przeziębienia w firmach. Niekoniecznie chodzi o wirus, raczej szefowie powinni zwrócić uwagę, czy pracownicy nie są przeciążeni, a przez to mniej odporni. Można też mieć kłopoty z zasypianiem, wybudzaniem się w nocy, porannym wstawaniem.

 

Kiedy szukać pomocy? Wypalenie nie przejdzie samo. Przychodzą do mnie klienci i mówią, że coś się z nimi dzieje, ale nie wiedzą, co. Pytają, czy powinni iść do lekarza, czy jest na to tabletka? To błędny trop.

 

Przede wszystkim należy sobie uświadomić przyczyny nierównowagi. To nie jest kwestia fizycznego zmęczenia. Są to sprawy, które trzeba przepracować z terapeutą.

 

Trudność polega na tym, że jeśli coś idzie nie tak, to ludzie często podejmują walkę, jeszcze raz się mobilizują, już nie mogą, ale robią więcej. Jeszcze więcej. To jest jedna z typowych reakcji na wypalenie – ktoś myśli, że musi się jeszcze bardziej zmobilizować, dać z siebie wszystko.

 

Człowiek nie poradzi sobie samodzielnie z wypaleniem.

 

Są osoby, które potrafią przez wiele tygodni sypiać po 3 godziny na dobę. Walczą.

Dopiero ktoś z zewnątrz, na przykład szef, jest w stanie zauważyć, że taka osoba potrzebuje pomocy. Sama nie potrafi przestać.

 

Często osoby wypalone ignorują uwagi i rady innych – odpowiadają, że dadzą sobie same radę.

 

Warto skontaktować się ze specjalistą w przypadku wypalenia. To, co leży u jego podstaw to znacznie więcej niż fizyczne zmęczenie. Wyjście na prostą z wypalenia wymaga o wiele większego wysiłku.

 

Umów się na konsultację:

recepcja@lwowska5.pl

22 825 70 73

 

 

 


No Comments

Comments are closed.